Krzywym okiem zgryźliwego optymisty

Archiwum: październik 2011

podróże

Thanjavur i Kanchipuram

   Pozdrowienia z Kanchipuram!    Musze przyznac, ze bylem sporym pesymista. Myslalem, ze przemieszczanie sie po Indiach bedzie sie wiazac z wekszymi problemami i zarezerwowalem na nie w planach, jak sie okazuje, zbyt wiele czasu. Jestesmy juz w Kanchipuram, przed nami Mahabalipuram, Chennai, Hampi i Hyderabad..., no moze jeszcze plus jakis czas w Delhi. A za nami - dopiero tydzien! Chyba por... czytaj dalej

podróże

od Madurai do Trichy

Pozdrowienia z Trichy!      Wlasciwie, to jestesmy w Tiruchchirappali. Ale w skrocie wszyscy tu mowia na nie Trichy. To jest w ogole ciekawostka, ze wiekszosc miast w poludniowych Indiach ma po kilka nazw. To moze nawet zalezy od dialektu, jakim ktos sie posluguje, ale na przyklad Aleppey to jest rowniez Alappuzha, albo Alappa, albo jeszcze jakos inaczej... stad trzeba bardzo uwazac podczas r... czytaj dalej

komentarze: 2

Pierwszy przystanek - Cochin

Hejka z Cochin! Po trojetapowym tarabanieniu sie samolotem wyladowalismy w Cochin (inaczej Kochi). Malgorzata od razu dostala podroznego szoku i stwierdzila, ze jest chora... Na szczescie na Cochin zarezerwowalismy dwa dni, wiec dzisiaj jest juz OK. Na dobra sprawe w tym miescie to nie ma nic ciekawego... Do nielicznych swiatyn maja wstep tylko hindusi. Slynny Dunski Palac miesci w sobie muzeu... czytaj dalej

podróże

Jedziemy do Indii!!!

   Nasi rodacy byli tam przed nami… w ilości dziesiątków tysięcy, jak mniemam. Szwędali się po Indiach całymi miesiącami, zaś niektórzy napisali mnóstwo znakomitych książek z podróży. Byliśmy tam i my – już dwukrotnie. A jednak jedziemy ponownie. Może nam się uda odkryć Indie od nowa?    Piszę tego bloga po troszku ze złości. Naszukałem się w sieci opisów podróży, wypraw i włóczęg, naczytałem ... czytaj dalej

komentarze: 6

Gdzie wina, gdzie szajba, i gdzie głęboka uraza

  To, o czym napiszę, może wielu z Was wydać się bardzo abstrakcyjne. Zdarzyło mi się kiedyś powiedzieć jednemu kumplowi parę przykrych słów. Ba! Obdarzyłem go wściekłym wzrokiem i fuknąłem na niego, żeby spadał. No, coś w tym stylu. Poszło, oczywiście, o dziewczynę. Koleś uparł się, że będzie odprowadzał nas do domu i że najpierw odprowadzi mnie, a potem będzie odprowadzał – jeszcze nie moją ... czytaj dalej